Prawa autorskie

Zdjęcia, prace, jak i treści zamieszczone na blogu są własnością autorki blogu, jeśli jest inaczej - jest to zaznaczone. Wykorzystywanie, kopiowanie i rozpowszechnianie zdjęć, treści, jak i wzorów autorskich w jakikolwiek sposób, jest możliwe tylko za zgodą autorki bloga.

czwartek, 16 stycznia 2014

Margaretki

Szczypałam, szczypałam, aż uszczypałam takiego oto kwiatka...
Coś jakby... Margaretka...? Od razu przygotowałam też kursik, może akurat komuś się przyda...
:) 
Do wykonania kwiatka potrzebujemy:

-  Wykrojnik Marianne Design LR0128 (mniejszy kwiatek);
- Wykrojnik Joy! Crafts 6002/0025 (największy kwiatek);
- Papier - ja użyłam papier fakturowany z bloku rysunkowego do akwareli Canson (160G/M²);
- Tusz - koloru dowolnego;
- Pręciki - moje domowej produkcji, a przy takich pomocna jest tez gruba igła;
- Dłutko kulkowe - końcówki 3,0 i 5,0 mm;
- Klej Magik;
- Atomizerek z wodą;
-Gruby pędzel, długopis czy cokolwiek innego do nakręcania płatków.

I choć zabrakło ich na zdjęciu, przydadzą się jeszcze: mata do tłoczenia lub jak w moim przypadku - zwykła pianka do prac plastycznych oraz kawałek grubszej gąbki i folia, stara gazeta lub coś innego - na czym można będzie psikać kwiatki wodą.
;)
Z papieru wycinamy trzy kwiatki wykrojnikiem Marianne oraz jeden kwiatek największym wykrojnikiem Joy. Tuszujemy końcówki płatków - wszystkich kwiatków...
...nie jest ważne czy dokładnie je potuszujecie...
...bo po psiknięciu wodą (nie za dużo), tusz się troszkę rozpłynie...
;)
Nawijamy kolejno płatki dużych kwiatków na pędzel, w miejscu, w którym jest dość gruby i "szczypiemy"na dwa lub trzy razy - wtedy ładniej się marszczy...
Najpierw do połowy...
:)
...i od połowy...
:)
Jeśli płatek nie jest wystarczająco zmarszczony, można tez "szczypnąć" go na końcu...
;)
Najmniejszego kwiatka nawijamy na cieńszym końcu pędzla i "szczypiemy" tylko na końcu. Tutaj nie ma reguły - jak komu wyjdzie...
:D
Moje uszczypane kwiatki wyglądają tak...
:)
...zostawiamy je do wyschnięcia, co o tej porze roku - najszybciej wychodzi na grzejniku...
;)
Teraz przyda się mata do tłoczenia, czyli moja pianka bo po wyschnięciu - grubszą końcówką dłutka - tłoczymy środki większych kwiatków. Tak żeby przestały być płaskie i później dobrze było nam je złożyć w całość.
Mniejszego kwiatka tłoczymy w ten sam sposób mniejszym dłutkiem...
:)
Teraz już można sklejać kwiatka w całość. Zaczynamy od dwóch większych kwiatków. Pomagając sobie grubsza końcówka dłutka, naklejamy je na siebie tak, żeby płatki się nie pokrywały, ale też tak żeby nie były dokładnie na środku wolnych miejsc między spodnim kwiatkiem... Tak żeby było jeszcze miejsce na płatki trzeciego z dużych kwiatków... Mam nadzieję, że zrozumiale to ujęłam...
...a jeśli nie, że widać to na zdjęciach, jak też to - gdzie nakładam klej. Nie zapominając o tym, że kwiatek będzie miał pręciki, klej nakładam tylko dookoła środka - żeby później nie było mi zbyt cięzko przebić kwiatka...
:)
Na dwa sklejone kwiatki, naklejamy trzeci "celując" w pozostałą Nam wolną przestrzeń między płatkami pierwszego i drugiego kwiatka... Tutaj pomagam sobie już mniejszym dłutkiem...
Do trzech sklejonych kwiatków, doklejam ostatni, najmniejszy kwiatek. Upycham go w środku dużym dłutkiem...
:)
Kwiatek jest już prawie gotowy...
:)
Pozostało już tylko przeciągnąć pręciki...
 Moje - domowej roboty - najlepiej przeciągać grubą igłą, na grubej gąbce... Przeciągam, ale nie dociągam ich do samego środka, tylko zostawiam żeby troszkę wystawały...
:)
I kwiatki mamy już gotowe
:)
Przed przyklejeniem, obcinamy wystające od spodu końcówki - oczywiście. Możemy też wyciąć jeszcze jeden kwiatek - większym wykrojnikiem z kompletu Marianne, zmoczyć go, "uszczypać" i podkleić na sam spód kwiatka - wtedy kwiatek wyjdzie większy...
Jak, komu pasuje...
:)
A tutaj, możecie zobaczyć gotową margaretkę na, czekającej na obfotografowanie i zamieszczenie na blogu, pracy...
Mam nadzieję, że kurs jest czytelny i przejrzysty. W razie jakichkolwiek pytań - pytać, chętnie pomogę.

Jeśli skorzystasz z kursu jaki przygotowałam - bardzo proszę - zamieść informację o tym pod pracą, w której go użyjesz i powiadom mnie o tym (najlepiej zostawiając komentarz z linkiem). 
Bardzo chętnie zobaczę!

 Do zobaczenia

4 komentarze:

  1. świetny kursik, kiedyś muszę skorzystać :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny kurs- skorzystam na pewno, tymczasem pozwoliłam sobie umieścić na pasku bocznym link do Twojego kursu: http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie... :)