Prawa autorskie

Zdjęcia, prace, jak i treści zamieszczone na blogu są własnością autorki blogu, jeśli jest inaczej - jest to zaznaczone. Wykorzystywanie, kopiowanie i rozpowszechnianie zdjęć, treści, jak i wzorów autorskich w jakikolwiek sposób, jest możliwe tylko za zgodą autorki bloga.

niedziela, 5 września 2010

Czarno...

Jakoś ostatnio nie mam weny, w ogóle brakło mi humoru... i nerwy...
Możecie się śmiać, ale nerwy spowodowane są fryzjerem...
Tak, tak - fryzjerem...
Zapisałam się w środę, na środę i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że ja
boję się chodzić do fryzjera...
bo prawie zawsze wychodzę z płaczem...
I tak od środy około 10 razy na dobę zmieniam zdanie... pójdę... nie pójdę...
hehe...
Pewnie pójdę, ale ile przy tym strachu...
Mam nadzieję, że nie będzie źle... w końcu idę do fryzjerki, którą większość uważa za najlepszą w moim mieście!
I mam nadzieję, że mój dzisiejszy "dobry" sen też przepowiada, że będzie dobrze...
Życzcie mi powodzenia...
:)
To chyba ten sen właśnie spowodował przypływ nowych pomysłów i tak oto dzisiaj zrobiłam takie oto kolce...
Przygotowałam sobie też kilka części do kartek świątecznych, ale pokaże dopiero gotowe kartki, a że pogoda się znów popsuła i humoru znów braknie, to nie wiem kiedy zrobię...

3 komentarze:

  1. powodzenia! a ja mam w Lublinie kochanego fryzjera do którego uwielbiam chodzić.. bo zawsze coś doradzi, podpowie i w ogóle jest fajna atmosfera, chociaż nazwa tego studium fryzjerskiego to "Łysol"! niestety od miesiąca mieszkam w Wa-wie i nie po drodze mi już do Lublina.. Teraz muszę znaleźć tutaj kogoś takiego..
    PS. wpadłam na Twój blog przez przypadek, ale pozwól że się rozgoszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Posłużyły Ci te emocje, bo piękne kolczyki zrobiłaś :)
    Ja też kiedyś tak jak Ty denerwowałam się fryzjerem :) ale teraz jakoś trafiam na lepszych specjalistów :) Tak więc trzymam kciuki za Twoją fryzurkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie... :)